Koszulki reprezentacji
2009-02-05 08:11:49
Błądząc w labiryntach nieznanego sobie miasta, do którego przyjechał w poszukiwaniu satysfakcji na polu zawodowym Stefan natknął się na niezwykle interesujące ogłoszenie: koszulki reprezentacji sklep. No cóż pomyślał, satysfakcja zawodowa nie idzie w parze z emocjami jakich może dostarczyć oglądanie meczu w towarzystwie malowniczej grupy odzianej w koszulki reprezentacji. Co więcej satysfakcja z meczu, jest nieporównanie większa. Zwłaszcza takiego, w którego trakcie przewagę zdobywa ukochana drużyna odziana w równie piękne ale nie oferowane masowym klientom koszulki. Sklep, do którego doprowadziły go kolejne tablice z ogłoszeniem i przemyślnymi strzałkami znajdował się w dość ciemnym zaułku. Nie dało się go jednak przeoczyć. Kusił wspaniałym neonem, na którym co i rusz zapalały kolorowe błyszczące napisy a wesołe literki skakały, ciskając w oczy coraz bardziej rozochoconego Stefana, pełne ukrytej perswazji komunikaty . Koszulki reprezentacji - nowa kolekcja krzyczał neon, koszulki reprezentacji sklep informował przymilnie, koszulki , które musisz mieć - stwierdzał kategorycznie, koszulki sklep - dodawał po chwili. Wobec takiej zachęty nie można było pozostać obojętnym. Stefan ruszył raźnym krokiem, porzucając marzenia o znalezieniu pracy, a wyobraźnia podsuwała mu obrazy rozkrzyczanych i nieco nieokrzesanych kumpli odzianych za to dla równowagi w niezwykłe koszulki. Sklep wydał mu się nieco zbyt udziwniony, za kontuarem stała kobieta o fioletowych włosach odziana w krzykliwy kombinezon narciarski, tu i ówdzie wisiały różowe pompony, pod sufitem błyszczały złote kule, a ciężkie wyszywane srebrną nicią kotary dzieliły pomieszczenie, gdzieniegdzie dało się także zauważyć pierzaste boa - niczym dekoracje rodem z bulwarowego teatru. Wzrok Stefana błądził krótko po przedziwnym wyposażeniu, szybko jednak jego uwagę przykuły koszulki reprezentacji jakich jeszcze nie widział. Cóż za wykonanie i materiał, nigdy nawet nie wyśniły mu się takie jak te koszulki reprezentacji. Sklep objawił mu się niczym wnętrze mitycznej Walhalli, gdzie toczą się nieustanne bitwy, przeplatane ucztami. Kilku innych krwiopijców polowało bowiem na wypatrzone przez bystrookiego Stefana piękne koszulki, ten jednak ruszył dzielnie do ataku i po odtrąceniu i obiciu paru łajz, jak sam pomyślał o nich w duchu - mógł świętować zdobycie trofeów - a jednak ten dzień okazał się wysoce satysfakcjonujący.
Pozostaw swój komentarz