2009-02-20 08:16:32

Toruń jest specyficznym miastem. Od kiedy tylko pamiętam, jeździliśmy tam na wycieczki. A to z wychowawcą, a to z historykiem, nawet plastyk zmobilizował się kilka razy i powiódł dziecięcą hałastrę na dworzec kolejowy, by powieźć nas do piernikowego miasta. Jedynym problem, jak się wkrótce okazało, stanowiły
noclegi. Toruń na tyle upodobnił się w przeciągu ostatnich lat do Gdańska, że chcąc zabawić tu nieco dłużej, trzeba było na długo przed wyjazdem zadbać o
hotel. Toruń od jakichś dwóch lat już tak po prostu miał. I nic nie dało się na to poradzić. Zresztą, nie tylko turyści mieli ten problem. Miejsca w mieście zabrakło nawet dla studentów. W związku z czym na przełomie sierpnia i września można było spotkać ich na toruńskich ulicach biegających z rozwianym włosem, czujnych i łasych na każdą nowość pojawiającą się w prasie codziennej pod hasłem: „
tanie spanie Toruń".Po...